Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2016

Recykling

Zdarza się, że w naszych szkatułkach z biżuterią mamy takie błyskotki, które lekko nadgryzł ząb czasu, albo po prostu nie zamierzamy ich już nosić. Ja zawsze trzy razy się zastanowię zanim coś wyrzucę - oczywiście nie mówię o cennej biżuterii, a tylko o butikowych błyskotkach. Bardzo często można wykorzystać poszczególne elementy i dać im drugie życie ;) 
Tak też powstała poniższa obroża. Usunęłam starą podniszczoną ozdobę i zastąpiłam ją malutką sutaszową aplikacją. A oto efekt: 





I jeszcze mały bonus:


Naszyjnik Sutasz #003
Delikatna obroża z sutaszową aplikacją. Perła Swarovskiego, koraliki Toho i Fire Polish.


 

czwartek, 17 listopada 2016

Na jesienną słotę

No i zaczął się ten czas kiedy wychodzimy na miasto zawinięci po uszy w szale i czapki. Osobiście podziwiam ludzi, którym nie doskwiera jeszcze zimno. Ja już jakiś czas temu wyciągnęłam zimową garderobę, ale ja jestem rasowym zmarźluchem ;) No i co tu teraz wybrać, ciepło i komfort w puchówce czy może szyk i elegancję, ale przypłaconą chłodem wciskającym się pod ubranie? Po za tym pod czapką, szalikiem i zapiętym pod szyję płaszczem ciężko nosić fantazyjną biżuterię, a wiele z nas właśnie to lubi ;)
No i tutaj sutasz przychodzi z odsieczą, a dokładniej malutka broszka, która doskonale nada się jako ozdoba czapki czy wełnianego szala. Kochane Panie, oto i ona:






Broszka Sutasz #006
Lapis lazuli, hematyty, niebieski jadeit i koraliki Toho otoczone sutaszem w odcieniach szarości.


niedziela, 27 grudnia 2015

Zimowe kominy, tylko zimy brak...

Święta, święta i po świętach... Przynajmniej znalazłam chwilę, żeby obrobić zdjęcia i machnąć zbiorczy post. Dziś będą same nowości, zupełnie nie sutaszowe i nie koralikowe ;)
Przyszła zima, a ja w związku z tym postanowiłam zrobić sobie cieplutki komin. Pomijam fakt, że zima trochę oszukana i komin czeka na większe chłody. No a jak już powstał jeden to się posypało i przed świętami powstała cała seria ;)




Mój prywatny, nad którym spędziłam najwięcej czasu z racji tego, że robiłam to po raz pierwszy i bez pomyłek się nie obyło. 








Wszystkie kominy powstały z recyklingowanej bawełnianej włóczki. 

Znając życie to nie będą jedyne kominy tej zimy, bo jak ja złapię na coś zajawkę, to zbyt szybko się nie skończy ;)