Udało się :) Kolia, której fragmencik prezentowałam ostatnio została dokończona. Biorąc pod uwagę fakt, ze ostatnio mało szyję to jest to spory sukces ;)
Kolia Wielki Błękit
Kolia wykonana w technice haftu koralikowego. Co tu dużo mówić, przepiękne ceramiczne kaboszony oplecione masą koralików Toho utrzymanych w odcieniach niebieskiego i zieleni.
piątek, 11 września 2015
niedziela, 30 sierpnia 2015
Wielki błękit
Żeby nie było, że nic się u mnie nie dzieje. Dzieje się, tylko powolutku ;)
Zapowiada się duży projekt. Poniżej malutka zapowiedź :)
Zapowiada się duży projekt. Poniżej malutka zapowiedź :)
środa, 19 sierpnia 2015
Biel i czerwień
Jedno z tegorocznych ślubnych zamówień. Panna Młoda na swój wrześniowy ślub wymarzyła sobie klasyczne białe kolczyki przełamane żywą czerwienią. A oto efekt :
Kolczyki sutasz #050
Fasetowane łezki jadeitu połączone z białą ceramiką i koralem, wykończone koralikami Toho. Klasyczna ślubna biel przełamana żywą czerwienią.
Ślub już niedługo, więc Młodej Parze życzę wszystkiego najlepszego na nowe drodze życia :)
Kolczyki sutasz #050
Fasetowane łezki jadeitu połączone z białą ceramiką i koralem, wykończone koralikami Toho. Klasyczna ślubna biel przełamana żywą czerwienią.
Ślub już niedługo, więc Młodej Parze życzę wszystkiego najlepszego na nowe drodze życia :)
wtorek, 14 lipca 2015
Odrobina klasyki
Ostatnio wpadło mi malutkie zamówienie. Ot taki prosty wisiorek, bardzo klasyczny, zamówiony jako prezent. Miał pasować do kolczyków, które jubilatka kiedyś dostała. Było to całkiem spore wyzwanie, bo to nie ja szyłam te kolczyki i dysponowałam jedynie ich zdjęciem. Szczerze mówiąc nie byłam pewna kolorów. No ale najważniejsze, że prezent się spodobał :)
Wisior sutasz #005
W centrum znalazł się szmaragdowy kryształek opleciony koralikami Toho. Całość uzupełniają perełki Swarovskiego.
piątek, 26 czerwca 2015
Post zbiorczy, co zrobić...
Wiedziałam, że kiedyś przyjdzie taki czas, że będę tu umieszczać zbiorcze posty z całego miesiąca. Wolałabym pisać częściej, ba! Wolałabym więcej szyć! Ale ostatnio natłok obowiązków powoduje, że na szycie brakuje czasu i energii. Ale idą wakacje, więc może powrócę do formy ;)
Na pierwszy ogień idą kolczyki zrobione specjalnie na wymiankę z okazji Dnia Dziecka. W prawdzie żadna z nas, koleżanek sutaszystek, metrykalnie dzieckiem nie jest, ale każda okazja jest dobra, żeby sprawić sobie na wzajem trochę radości ;)
Na pierwszy ogień idą kolczyki zrobione specjalnie na wymiankę z okazji Dnia Dziecka. W prawdzie żadna z nas, koleżanek sutaszystek, metrykalnie dzieckiem nie jest, ale każda okazja jest dobra, żeby sprawić sobie na wzajem trochę radości ;)
Kolczyki #049
Delikatne kolczyki w stonowanych kolorach. Ich sercem jest szara masa perłowa. Całości dopełniają hematyty, lapis lazuli oraz jadeit.
Jakoś tak się złożyło, że ostatnio robię prezenty ;) Poniższa bransoletka trafiła do mojej siostry. tym razem królują koraliki.
Bransoleta koralikowa #007
Pastelowe koraliki Toho, Fire Polish oraz kilka maleńkich jadeitów.
To tyle na dziś. Mijający miesiąc był bardzo pracowity, niestety nie pod kątem rękodzieła. Mam nadzieję, że to tylko stan przejściowy :)
poniedziałek, 25 maja 2015
Sezon wesel czas zacząć!
Wiadomo, wiosna i lato to najlepszy czas na wesele :)
Ja też już mam na koncie pierwsze zrealizowane weselne zamówienie. Komplet zamówiła mama Pana Młodego chociaż dla Panny Młodej też by się idealnie nadawał. Jak zwykle w takich sytuacjach zdjęcia robiłam na ostatnią chwilę, więc nie oddają uroku tego prostego kompleciku.
Ja też już mam na koncie pierwsze zrealizowane weselne zamówienie. Komplet zamówiła mama Pana Młodego chociaż dla Panny Młodej też by się idealnie nadawał. Jak zwykle w takich sytuacjach zdjęcia robiłam na ostatnią chwilę, więc nie oddają uroku tego prostego kompleciku.
Kolczyki #003
Wykonane zostały z koralików Fire Polish i srebrnych kuleczek.
Bransoleta #006
Fasetowane szklane oponki w trzech sznurach zamontowane na wsuwanym zapięciu.
Wiem też, że w najbliższym czasie będę robiła jakiś komplet dla siebie, bo też się wybieramy na kilka wesel w tym roku ;)
poniedziałek, 11 maja 2015
Pracownia
Pewnie wspominałam dlaczego ostatnio rzadko wrzucam nowe posty. Nie miałam czasu robić biżuterii, bo skupiłam się na odpicowaniu mojego kącika do pracy. Do tej pory moje skarby spoczywały sobie w zwykłych pudełkach po butach. Ale jak to z takimi kartonami bywa, każdy inny, nie dość że różniły się rozmiarami to jeszcze kolorystycznie były tak różne, że aż oczy bolały. Ujednoliciłam je więc stosując starą, dobrą technikę decoupage ;)
Oto efekty:
A tak prezentuje się teraz moja pracownia :)
Oto efekty:
A tak prezentuje się teraz moja pracownia :)
Pudełeczka nie są może doskonałe, ale na moje potrzeby w sam raz.
Obiecuję, że teraz skończy się laba i pojawią się jakieś biżuteryjne nowości :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























